logo
© Copyright Qode Interactive
Przyjaciele Chrupki – Łapa - mugaska
custom shoes, custom vans, custom converse, customs, acrylic paintings on wood
1529
post-template-default,single,single-post,postid-1529,single-format-standard,bridge-core-3.0.1,qodef-qi--no-touch,qi-addons-for-elementor-1.5.1,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,side_area_uncovered_from_content,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-28.5,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,wpb-js-composer js-comp-ver-6.7.0,vc_responsive,elementor-default,elementor-kit-5601

Przyjaciele Chrupki – Łapa

Od kilku miesięcy mamy psa. Nazywa się Chrupka i jest odpowiedzialna za moje zdrowotne spacerki po lesie. Gdyby nie ona, nic by mnie nie odciągnęło od rysowania 😉

Spacerowanie po lesie jest przyjemne, ale zazwyczaj szybko mi się nudzi. Chyba, że jest towarzystwo i okazja do nowych rysunków … wtedy to co innego 🙂 Dlatego też na jednym ze spacerów w mojej  przewietrzonej głowie powstał pomysł na serię wpisów pod tytułem “Przyjaciele Chrupki”.

PRZYJACIELE CHRUPKI LOG02

Chrupka, która większość dzieciństwa spędziła w schronisku, aż rwie się do zabawy z każdym spotkanym psem. Potrafi dogadać się nawet z tymi mniej ufnymi lub nerwowymi. Tak właśnie poznałyśmy Olę i Łapę 🙂

poznajcie Łapę2

Łapa

Mimo, że to dwie suczki, Chrupka i Łapa są najlepszymi przyjaciółkami. Gdy są razem cały czas biegają. Czasem zastanawiamy się z Olą czy nasze psy mają w ogóle limit energii.

bieganina4

szalona bieganina

Łapa też jest ze schroniska i ma za sobą podobne doświadczenia do Chrupki. Tak jak Chrupka była bardzo bojaźliwa. Bała się windy i schodów i na początku trudno było z nią wychodzić na spacery. Podobnie do Chrupki zawzięcie pilnuje domu i nie chce wpuszczać obcych. Kiedyś zjadła swoje łóżko, potrafi otwierać szafki i wyjadać co znajdzie. Na szczęście spacery z Chrupką sprawiły, że jest bardziej wybiegana i “trochę” mniej psoci 😉

podgryzanie3

przyjazne podgryzanie

w chowanego

rozproszenie przeciwnika

Razem z Olą umawiamy się na spacery wcześnie rano. Wychodzę z Chrupką o kilka minut później niż Ola, żeby dojść do lasu oddzielnie. Inaczej psy poplątałyby smycze i porywały nam ręce z dzikiej chęci do zabawy ze sobą, a dojście do lasu zajęłoby nam dwa razy dłużej. W lesie dosłownie na “trzy, cztery..” puszczamy psy wolno. I tak się zaczyna gonitwa po krzakach i między drzewami, a ja z Olą zastanawiam się głośno co robimy o tej porze w jeszcze ciemnym lesie 🙂

Ola2

Ola daje smaczki w nagrodę

 

 

SaveSave

SaveSave

SaveSave