Szkicownik - mugaska
custom shoes, custom vans, custom converse, custom jean jacket, re-love, customs, acrylic paintings on wood
-1
archive,category,category-szkicownik,category-457,theme-bridge,bridge-core-3.0.1,woocommerce-no-js,qodef-qi--no-touch,qi-addons-for-elementor-1.5.3,woolentor_current_theme_bridge,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-content-sidebar-responsive,qode_disabled_responsive_button_padding_change,columns-4,qode-theme-ver-28.5,qode-theme-bridge,elementor-page-8959,woolentor-empty-cart,elementor-default,elementor-kit-5601

Czyli dziecięca wyobraźnia nie zna granic. Inktober, o którym wcześniej pisałam trwa. Kurczak ma coraz to nowsze przygody. Ale najlepsze jest to, że nie jest sam. Maciek (11) i Robert(7) dotrzymują mu kroku. Bohater Maćka to Rara - kanciasty kotek, oraz Myszopiesek bez imienia;-) Robert nadal szuka swojego bohatera. Ostatnio był to Franek a potem Pan Patyczek :-) Minęła połowa, więc chyba czas pochwalić moje dzieciaki za wytrwałość. Bez nich chyba dawno bym już pogrzebała ten cały Inktober...

Inktober czyli tuszodziernik (tuszowy październik) to pomysł Jake'a Parkera. Stworzył ten 'czalendż' dla siebie, chcąc poprawić się w rysowaniu tuszem. Inni to podchwycili i tak od kilku lat kilka tysięcy artystów bierze w tym udział. W tym roku skusiłam się też ja i juz niedługo będę mieć ręce poplamione tuszem :-) 

Żółw morski, słonie, delfiny, egzotyczne owoce, mango lassi, curry, oraz herbata - to w skrócie nasze wakacje na Sri Lance :-)

Sri Lanka choć mniejsza od Polski 5 razy, to trudniejsza do przemierzania wzdłuż i wszerz ze względu na słabe drogi, górzyste tereny i zwariowany ruch drogowy. Dodatkowym ograniczeniem do zwiedzania całej wyspy na raz, jest sezon monsunowy, który występuje albo we wschodniej, albo na zachodniej części wyspy.

Aż się nie chce wierzyć, ale była to nasza pierwsza wyjazdowa majówka! Nigdy nas nie ciągnęło do tłumnych majówek i stania w korkach. Jednak w tym roku chyba się poddaliśmy systemowi i zapadła decyzja, że jedziemy. Nie było wcale źle ;-)

No i znowu wywiało nas do Słowenii. Po raz drugi pojechaliśmy na narty w Słoweńskie Alpy i chyba nie będzie to ostatni raz. Nie na darmo Słowenia reklamuje się poprzez grę słowną sLOVEnia. Coś jest w tym niewielkim kraju, który leży po drodze do sławnej Chorwacji i na granicy z fantastycznymi Włochami ;-)

Gdy wzięliśmy Chrupkę ze schroniska bała się wszystkiego. Potem z dnia na dzień robiła się spokojniejsza i gdy pojawiło się światełko w tunelu, że może jednak będzie z niej PIES, poznaliśmy Fruzię. Fruzia bała się nawet wyjść na dwór. Zazwyczaj siedziała schowana pod krzakiem zużywając całą cierpliwość naprawdę cierpliwej właścicielki Beaty, no bo ile można czekać aż pies pozałatwia swoje sprawy ... ;-) Wtedy po raz pierwszy mogłam udzielić psiej porady i powiedzieć, że to minie ...

Lego, Lego, Lego ... nasze dzieciaki po prostu szaleją za Lego. Roznoszą je po całym mieszkaniu, w łazience czytają książki o Lego, w kuchni można znaleźć Lego w koszu z owocami, ale często też wyciągamy klocki z naszych kieszeni. Mozna powiedzieć, że  zostaliśmy całkowicie "zaLegowani" i nie raz ogarnia nas z tego powodu klockowa frustracja. Jednak gdy patrzymy jak bawią się zgodnie i z wyobraźnią, to przestajemy się denerwować na otaczające nas Lego ;-)

Ferie zimowe spędziliśmy w ośrodku narciarskim Vogel, ktory znajduje się na poziomie 1800 metrow npm. w Parku Narodowym Triglav w Słowenii. Niestety lub stety nie da się tam dojechac samochodem. Bez względu na to ile masz bagażu (razem ze sprzętem narciarskim mieliśmy chyba 9 toreb...) trzeba sie zaparkować i wjechać gondolą. Jednak warto sie nameczyć, bo miejsce jest przepiękne, szczególnie gdy śnieg ma kilka metrów grubości :-)

0