Babcia Renia w internecie

Babcia Renia skończyła w kwietniu ‚iks’ lat, ale nadal jest najtwardsza w naszej rodzinie. Ten post jest właśnie z okazji jej urodzin 🙂

Moja babcia często wspomina, że dzięki mnie leciała samolotem. Teraz więc będzie mogła dołączyć do tego opowieść o tym jak trafiła do internetu 😉 Czytaj dalej

Narciarskie wspominki

Gdy po dniu na nartach wszystko boli i czas na kufel piwa na zakwasy… biorę do ręki szkicownik, i włączam relaks;-) Tak powstają pomysły i pierwsze zarysy, a po powrocie do domu poprawiam to wszystko w fotoszopie. Czytaj dalej

Sri Lanka

Żółw morski, słonie, delfiny, egzotyczne owoce, mango lassi, curry, oraz herbata – to w skrócie nasze wakacje na Sri Lance 🙂

Sri Lanka choć mniejsza od Polski 5 razy, to trudniejsza do przemierzania wzdłuż i wszerz ze względu na słabe drogi, górzyste tereny i zwariowany ruch drogowy. Dodatkowym ograniczeniem do zwiedzania całej wyspy na raz, jest sezon monsunowy, który występuje albo we wschodniej, albo na zachodniej części wyspy. Czytaj dalej

Seria komiksów dla start-upu IT

Gdy byłam analitykiem w korpo, nieraz ciągnęło mnie do pracy w IT. W wolnych chwilach lubiłam uczyć się nowych programów komputerowych i automatyzować swoją pracę i innych. Dzięki ciekawości do komputerów i zaradności w tym temacie, miałam dobre relacje z informatykami.  Pewnie dlatego gdy zobaczyłam ogłoszenie o pracy dla Start-up-u IT, od razu się zgłosiłam:-)

Czytaj dalej

Stare Babice – Ristorante da Santi

Gdy przychodzi dzień leniucha w kuchni i rozważamy gdzie zjeść, ja zawsze głosuje za Santi 😉 Po prostu nie mogę się oprzeć lazanii, pizzy i przepysznym burgerom w ciabacie 🙂 Ostatnio próbowaliśmy zrobić lazanie w domu. Sami kręciliśmy makaron i robiliśmy wszystko jak kazał oryginalny przepis przetłumaczony z włoskiego przez google. Wypiliśmy przy tym mnóstwo czerwonego wina i włożylismy całe serce, ale lazania nie smakowała jak u Santi. Była tylko dobra 😉 Czytaj dalej

Praca mnie wzywa ;)

Rok i prawie 4 miesiące… tyle trwa już moja przerwa od korporacji. Trochę długo, prawda? W związku z tym zarządziłam koniec lenistwa i przystąpienie do pracy 🙂 Chociaż tak naprawdę to wcale się nie leniłam. Często zdarzało mi się wstać przed 6-stą i rysować, zanim cały dom się obudzi. Mimo wszystko jednak, tak oficjalnie to pracą tego się nie da nazwać, chociaż niektórzy uprzejmie to tak nazywali (dzięki!), ale inni pewnie myśleli, ze taka tam ze mnie kura domowa tyle ze z hobby 😉

Czytaj dalej